I tak oto przyszedł ten dzień, w którym przyjechałam do Brukseli. Pogoda na powitanie nie najlepsza:) zimno, buro, wietrznie. No cóż mam nadzieję, że mój pobyt tutaj nie będzie odzwierciedlał tej smutnej aury. Razem z Siostrą poszłyśmy na spacer na Grand Place i do knajpki na degustację belgijskiego piwa (polecam ciemne Chimey).
18 lut 2010
Pierwszy dzień w Brukseli
I tak oto przyszedł ten dzień, w którym przyjechałam do Brukseli. Pogoda na powitanie nie najlepsza:) zimno, buro, wietrznie. No cóż mam nadzieję, że mój pobyt tutaj nie będzie odzwierciedlał tej smutnej aury. Razem z Siostrą poszłyśmy na spacer na Grand Place i do knajpki na degustację belgijskiego piwa (polecam ciemne Chimey).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
oj będę tam szalał z aparatem... jak wróci z Peru :)
OdpowiedzUsuń