18 lut 2010

Dyktatura w kuchni:)

Powoli opanowuję sytuację w kuchni. Wprowadziłam pewne usprawnienia, więc nawet jak jest dużo gości spokojnie wyrabiam się ze wszystkim. Rządzę twardą ręką:) według zasady kucharz ma zawsze racje. I nikt mi nie wmówi, że grzybowa  i rosół muszą być z mięsem, w każdej  zupie ma stawać łyżka, codziennie ma być danie z kapusty, do każdego mięsa sos, że ciepła żubrówka jest dobra ble. I jak na razie pełen sukces. Wszyscy jedzą i chwalą, że bardzo dobre, więc nie zamierzam zmieniać moich zasad. Trzeba być twardym:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz