Niestety jeszcze nie zaczęłam zajęć z dziećmi. Myślałam, że ruszymy w tą sobotę, ale okazuje się, że są ferie zimowe i nici z zajęć. Tak więc dni mijają mi na gotowaniu, robieniu zakupów- miła pani w piekarni, która już mnie kojarzy, codziennie wita mnie słowami Bonjour un baguette?. Staram się również zwiedzać i stale coś dopisywać do listy miejsc, które musimy wspólnie zobaczyć. Już nie mogę się doczekać kiedy się zobaczymy, bardzo tęsknię za Wami. Do zobaczenia
P.S. dajcie czadu w Peru:)
hahaha....w Peru damy czadu o ile tam pojedziemy :) na 1,5 tygodnia przed wyjazdem p. Basia unika nas jak ognia, ciągle nie wiemy gdzie jedziemy (i jak tu zrobić odpowiednie notatki do zwiedzania!?), ile nas to będzie kosztowało i kiedy wyjeżdżamy (nie licząc tego, że sama już sobie trzy razy sprawdzałam rozkład lotów :) )
OdpowiedzUsuńale nawet mnie to nie dziwi....za to pojedziemy z pięknymi nowymi walizkami, które dostaliśmy od uniwersytetu :) szpan musi być :)
a Ty tam zwiedzaj i szukaj nowych miejsc bo jak się w końcu spotkamy to pokażemy im tam wszystkim jak się zwiedza i efektywnie spędza czas :)
hahaha...i dobrze, że się wzięłaś za kuchnię, w końcu wszyscy wiemy, że Twoja twarda ręka jeszcze nikomu nie zaszkodziła....mozże trochę się po niej tyje, ale bardzo trudno odmówić sobie Twoich kulinarnych dzieł :) zatem niech wiedzą kto tu rządzi :)
ściskam cieplutko i powodzenia na zajęciach z dzieciakami (jak już w końcu się odbędą)
MY TEŻ TĘSKNIMY :(
buziaki, pa