7 maj 2010

po odwiedzinach

Witajcie!
jak ten czas szybko zleciał, już dwa dni od Waszego wyjazdu:( Serdecznie dziękuję za odwiedziny, prezenty i wspólnie spędzony czas, rozgryzienie piekarnika i oczywiście za poniedziałek. Nie poradziłabym sobie ze wszystkim sama, gdyby nie Wasza pomoc. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję. Powoli wracam do szarej codzienności. Ale wczoraj byłam tak zakręcona, że zapomniałam kupić jajka na rano i po kolacji, o 22.30 biegałam po Brukseli w poszukiwaniu odpowiednio zaopatrzonego sklepu nocnego. Znalazłam hinduski, a przy płaceniu sprzedawca oczywiście pyta mnie czy jestem z Polski. Nie wiem o co z tym chodzi, przecież nigdzie nie mam napisane, że jestem Polką, nie mówię też do siebie po polsku. Nie wiem. Pozdrawiam, buziaki
 

1 komentarz: